Zrobiłam jatkę na Goldenline w sprawie TVN. Oczywiście niechcący. Goldenline jest to taki portal społecznościowy, w którym wrzuca się w swój profil CV oraz atrakcyjne zdjęcie i szuka się pracy. Nawet nie jest to głupie, gdyż choć konto mam od tygodnia, dzięki tej inicjatywie otrzymałam już książki do zrecenzowania (klikający na www.nathii.pl wiedzą, o co chodzi).

Jednym słowem - siedlisko młodych, pięknych, ambitnych, kreatywnych, wykształconych, po wielu szkoleniach... no i najczęściej z wielkich miast również.

Lubię perwersje. Kiedyś już wspominałam o zainteresowaniach BDSM, a teraz dodam, że igranie z ogniem też mnie kręci. Ponieważ odkąd zauważyłam, że Rosjanie reagują pięć razy bardziej emocjonalnie od zwykłych mężczyzn i zaprzestałam stosowania mind games względem S., homo ludens wyłazi ze mnie przy innych okazjach.

Takich jak ta:

http://www.goldenline.pl/forum/2038310/tvn-no-thanks/s/1

Chciałam rzucić wątek i czmychnąć, niech się zabijają beze mnie, ale zaczęli plakietkować, więc musiałam jasno i dobitnie wytłumaczyć swoje stanowisko w sprawie. I kulturalnie. U innych dyskutantów z kulturą było różnie, a szkoda, bo środowiska konserwatywne lub w każdym razie zniesmaczone manipulacjami stacji aspirującej do miana prywatnej, lecz obiektywnej, miały szansę w sposób delikatny i wyważony przedstawić swoje racje, dając innym, mniej zorientowanym, powód do myślenia. Nie trzeba brzydko wrzeszczeć i dorabiać własną aktywnością podobnie odczuwającym paskudnej gęby. Ludzie, których poznałam na Ob-Ciachu są szalenie sympatyczni. Żadni wojujący Krzyżacy. I takich w społeczeństwie jest większość. Niepotrzebnie w internecie jakaś jednostka postanowi zepsuć ten wizerunek zamiast racjonalnie przedstawić argumenty.

Poza tym, rysunek yasamamy jest słodki i warto go publikować wszem i wobec.

Eksperyment pokazał dwie rzeczy, których bardzo byłam ciekawa. Po pierwsze, moja www zaliczyła naprawdę imponującą klikalność (przy premierze książki chyba napiszę o akcji "czytamy ob-ciachowe gazety"), a po drugie, typową reakcję "a ty oglądasz TV Trwam" jakby to była najgorsza obelga. Nie sądzę, że ludzie oglądający TV Trwam są agresywnymi oszołomami. Dlatego nie uważam tego za jakiś powód do wstydu. Wielu ludzi czyta po kątach "Gazetę Polską" lub przynajmniej zgadza się z prezentowanymi w niej stanowiskami, ale nie są na tyle wrzaskliwi, żeby narzucić swoje stanowisko jako obowiązujące, np. w zakładzie pracy. Boją się ostracyzmu. Czy to nie jest już mobbing? Dyskryminacja ze względu na przekonania? Jestem za tolerancją dla homoseksualistów i popieram tolerowanie oglądających TV Trwam.

Stłukłam śmierdzące jajko i uciekłam, ale efekt całości dyskusji polecam Salonowiczom.